sobota, 15 kwietnia 2023
środa, 29 marca 2023
poniedziałek, 27 marca 2023
Każdy z nas jako dziecko miał wielkie marzenia, nie hamowane jeszcze koniecznością "dorośnięcia" i zachowywania się jak dorosły. Potem te marzenia z czasem zanikają, dociera do nas przykra prawda jak bardzo nierealne są, nierzeczywiste. Przestajemy żyć marzeniami, a zaczynamy rzeczywistością, czasem teraźniejszym. Popadamy w rutynę, codzienność nudę. Żyjemy z dnia na dzień i robimy co do nas należy, bo przecież dorosłym ludziom nie wypada marzyć, powinni twardo stąpać po Ziemi. Kiedy zanikają w nas ostatnie cząstki wewnętrznego dziecka zanika też szczęście. Czasem też przychodzi choroba, traumatyczne wydarzenia przez które nie potrafimy lub nie możemy mieć już tych marzeń. Wszystko wokół staje się dla nas ciężkie i niemożliwe, bo nawet wstanie z łóżka to ciężka walka. Ale choćby nic nigdy nie szło po naszej myśli to nie prawda, że marzenia nigdy się nie spełniają, trzeba tylko mocno w to wierzyć i potrafić na to czekać i pracować. Ja nie znam słów, którymi mogłabym wyrazić wdzięczność za to, że mam przy sobie osoby, które w tych małych i dużych marzeniach pomagają mi trwać i je spełniać. Dziękuję Wam za to.
13-letnia Kinga miała wielkie marzenia i plany. Dopiero w pewnym momencie przestała patrzeć w przód i nie widziała już dla siebie przyszłości. Wszystkie dawne pragnienia odeszły w niebyt. Dziękuję, że dzięki Tobie nigdy jednak nie odeszły na zawsze i dałeś mi wiarę w to, że nie są jedynie dziecięcą mrzonką.
Po 6 długich latach, witaj w domu mój przyjacielu.
piątek, 20 stycznia 2023
czwartek, 17 listopada 2022
sobota, 22 października 2022
Miłość nie zazdrości,
nie szuka poklasku,
nie unosi się pychą;
wszystkiemu wierzy,
we wszystkim pokłada nadzieję
wszystko przetrzyma."
środa, 31 sierpnia 2022
Kilka dni temu podpisaliśmy umowę o mieszkanie i odebraliśmy klucze, wczoraj kupiliśmy i razem złożyliśmy szafę, a dziś... dziś czuję ogromne wzruszenie i wdzięczność. Nie przez sam fakt posiadania nowego mieszkania, nie przez to, że w końcu mam jakiś mebel tutaj na własność, czuję wdzięczność i ogromną radość patrząc wstecz. Kiedyś byłam małą i przerażoną dziewczynką z małego miasteczka, w którym myślałam, że utknę już na zawsze, a dzisiaj prawie mija 2 rok od kiedy mieszkamy razem we Wrocławiu, już zaręczeni i z naszym małym, czworonożnym towarzyszem u boku. Dziś mogę studiować, pracować, mieszkać w dużym mieście, być najlepszą narzeczoną jaką umiem i najlepszą mamą wszystkich naszych włochatych i niewłochatych zwierzaków, hodować roślinki, czytać książkę na balkonie, obserwować z Nim piękne zachody słońca i czerpać ze wsztystkiego ogromną radość, mogę robić co chce i cieszyć się życiem. Obym nigdy nie zmarnowała tej szansy i zawsze starała się czerpać z życia jak najwięcej.